Citi goes to sleep czyli gotowanie żaby

by

goes to sleepCiti to kolos, dokładniej to był kolos. Dziś chyba jest mniej warte od PKO, a dokładnie rzecz biorąc ma wartość ujemną, bo jest niewypłacalne. Podobnie jak Bank of America i dziesiątki innych. Upór administracji przed nacjonalizacją bankrutów, wyrażany w stanowczych słowach sekretarza skarbu Geithnera oraz szefa FED Bernanke w tym tygodniu, że banki pozostaną prywatne, słabo skrywają smutną prawdę, że nacjonalizacja jest po prostu nieunikniona, skoro banki nie mogą upaść (a tak między nami – dlaczego?).
Wpis został przeniesiony

Reklamy

Tagi:

Komentarzy 6 to “Citi goes to sleep czyli gotowanie żaby”

  1. Krystian Says:

    Banks never die.

  2. _dorota Says:

    Rzecz w tym, że to nie panowie Geithner i Bernanke gotują świat finansów jak żabę, ale sami są gotowani przez wzrastającą powoli ale nieubłaganie temperaturę konfliktu o duuuuże pieniądze.

    Z jednej strony potrzeba natychmiastowego dokapitalizowania instytucji finansowych-zombie (pieniędzmi podatników). Z drugiej interesy dotychczasowych akcjonariuszy, a wśród nich….
    O kulisach ostatniej chińskiej podróży Hillary piszę na wątku „Nacjonalizacja banków” :

    http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=92055672&v=2&s=0

    • zezorro Says:

      Skoro Benek i omylny podatnik są gotowani, to dlaczego oni dostają milionowe państwowe pensje full wypas, podpisują miliardowe pakiety, które ruszają giełdy po 100+ mld w ciągu jednej sesji, restrukturyzują długi AIG, WaMu, FRA, FRE, C wywłaszczając akcjonariuszy en douceur, a ratując za wszelką cenę obligatariuszy?
      Temperatura konfliktu to nic innego jak żar przepalonych klocków hamulcowych. A B+G ciągle za sterami i pobierają prowizje. To kto kogo gotuje?

  3. _dorota Says:

    B+G to tylko chłopcy wynajęci do załatwienia problemu na korzyść… no właśnie, czyją? Teoretycznie działają w imieniu podatnika, który dał im mandat do sprawowania urzędu. Jednak ich rozpaczliwa szamotanina wskazuje, że są między młotem a kowadłem.

    Zamiana uprzywilejowanych akcji Citi na zwykłe była – jak to bardzo trafnie zauważyłeś – wymuszona doraźną potrzebą. Rynek zareagował na to bardzo źle i takich ruchów Geithner bedzie na przyszłość starał sie uniknąć tak długo, jak długo się da.

    Sorry, że się powtarzam, ale IMHO sedno operacji „ratującej” banki polega na tym, żeby wtłoczyć w nie maksymalną ilość państwowej kasy, ale tak, żeby nie wywłaszczyć dotychczasowych akcjonariuszy, żeby podatnik za swoja kasę otrzymał jak najmniej… I w linkowanym przeze mnie artykule Ritholtz pokazuje, że to możliwe 🙂

    Przekonują mnie argumenty Kinga, że tutaj jakieś SWF i rządy stoją po drugiej stronie. G+B płyną między Scyllą niewypłacalności banków-zombie a Charybdą niezadowolenia rządu chińskiego, który może przestać kupować albo nawet zacząć sprzedawać.
    Paskudna robota.

    • zezorro Says:

      Jest jeszcze niepocieszony szejk z C. Bardzo niepocieszony. Może być tak, że ulica zdetronizuje stary porządek saudyjski i potem sypnie się lawina… To byłby Armageddon od zaplecza, nikt go nie przewidział 🙂 a jest jak najbardziej realny. Nie zapominaj, że CN jest dopiero na drugim miejscu wśród wierzycieli i jeszcze wcale nie dostali tak mocno po tyłku. I jeszcze jedno. Nie dziwi Cię, że Setser nic o tym się nie jąka? Nic tylko CN tu i CN tam. Pettis z Szanghaju, Mauldin z USA to samo. A ja się pytam, wielbłądy gdzie? Na pustyni, a może jeżdżą na nartach w Dubaju?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: