Bratanki Gronickiego

by

Gronicki minister, radca Goldman SachsMirosław Gronicki, minister finansów w rządzie Belki, osoba o niepodważalnej kompetencji, obecnie „doradca” Goldman Sachs w Londynie, udzielił w kluczowym, ubiegłym tygodniu znamiennego wywiadu.
Wpis został przeniesiony

Advertisements

Tagi: , ,

komentarzy 6 to “Bratanki Gronickiego”

  1. Adam Says:

    Piękne zestawienie.
    Gratuluję.

  2. Marcinkiewicz, czyli Midas i Adidas « zezowaty Zorro Says:

    […] czyli Midas i Adidas By zezorro Były premier, kolega z pracy radcy Gronickiego ma nieszczęście bycia antymidasem. Wszystko, czego się dotyka, zamienia się w coś innego. Jego […]

  3. _dorota Says:

    Na forum Gazety uzytkownik Wolo zacytował artykuł z Polityki napisany przez Hausnera i Gronickiego :
    http://www.polityka.pl/sciezka-nad-urwiskiem/Lead33,1831,283533,18/

    Badzo ciekawy akapit :
    „(…) naszym zdaniem, nie unikniemy „sterylizacji” toksycznych aktywów w polskim systemie bankowym. W pierwszej kolejności dotyczy to opcji walutowych. (…) Rozsądnym rozwiązaniem byłaby ich zamiana na regularne kredyty i stopniowe wykupywanie najbardziej zagrożonych przez państwo.”

    Lobbują za tym, żeby – w razie niewypłacalności firm z tytułu opcji – obciążyć tym polskiego podatnika.
    Good job, guys.

    • zezorro Says:

      Zamiast upadłości Odlewni i Krosna zamiana na kredyty (wieloletnie) plus gwarancje rządowe. Skończyłoby się jak zwykle, czyli jednak plajta. Czysta padka z pomocą rządową na restrukturyzację – np. zamiast ustawy o gwarancjach dla hazardzistów opcyjnych – gwarancje kredytu przejmującego zakład, jeśli utrzyma zatrudnienie. Takie byłoby uczciwe rozwiązanie. Będzie wybrane najgorsze. Zakłady padną i przestaną produkować (nie zostaną przejęte), miejsca pracy znikną.

      Drugie w skali sensu to Hausner+Gronicki, czyli wersja różowo-bankowa: dopłata państwowa do dalszego dojenia (padka ucina dojarkę), ale miejsca pracy zostają.
      Najgorsze rozwiązanie, to nic nie robić. Nie zarobi nikt, stracą wszyscy.
      W takiej optyce różowo-zieloni mają jednak urok, są na drugiej pozycji, ale z innej perspektywy do drugie miejsce od końca 🙂

  4. _dorota Says:

    Po upadłości przedsiębiorstwa miejsca pracy nie „znikają” – zmienia się właściciel i dysponuje majątkiem produkcyjnym. Na jego bazie po prostu ktoś inny produkuje to samo tymi samymi ludźmi. Wot i wsio.

    Ochrona spekulantów przed zasłużonymi skutkami ich chciwości/głupoty za pomocą pieniędzy podatników – TO jest tak naprawdę najgorsze wyjście. Głównie dla GS i JPM jest dobre – bez chandryczenia się po sądach mają swoje wierzytelności gwarantowane przez najlepszego możliwego dłużnika – państwo. Oczywiście jest dobre również dla zarządów umoczonych spółek.

    I właśnie taka opcja otwiera mi nóż w kieszeni jako podatnikowi….

    • zezorro Says:

      Jak działa konstrukcja upadłość z możliwością układu poczytaj w ksh. Oczywiście. Zapomniałaś dodać, że zobowiązania upadłego przekraczają kilkukrotnie roczny obrót, nie mówiąc o c/wk. Jaki układ może zawrzeć wierzyciel (banki)? 10%? Skoro bank ma tak mało do odzyskania, wersja druga: upadłość czysta i odzyskanie majątku z likwidacji przez syndyka, po dwu-pięciu latach ile? 10%? Być może syndyk będzie dobrze gospodarował, ale jego celem nie jest produkcja, tylko jak najszybsze zwinięcie interesu – przeczytaj odpowiedni rozdział. W warunkach recesji zresztą utrzymanie rentownych zamówień przez kompetentny zarząd jest już trudne, przy syndyku rentowność
      operacyjna musi być ujemna!

      Co do genezy Twojego zdziwienia, że upadłość, to przecież nie koniec świata. Zgoda. Tylko Ty opierasz się na modelu amerykańskim, którego w Polsce nie ma. DIP (debtor in posession) to nie jest odpowiednik polskiego likwidatora, ale jego zadaniem nie jest likwidacja spółki (jak w Polsce). Owszem, jedna kancelaria lobbuje za nowymi rozwiązaniami – w kodeksie jest teraz odpowiednik DIP, zarząd przymusowy. Pod nadzorem sądu mianuje się nowy zarząd, który dalej prowadzi sprawy spółki i tak dalej. Kancelaria zapomina dodać, że z tego rozwiązania skorzystano chyba 20 razy! Dlaczego? Bo do prowadzenia zarządu przymusowego trzeba mieć papier syndyka plus cośtam jeszcze. Ma to może pięć osób w Polsce! Nadal uważasz, że jest możliwa dalsza produkcja w upadłej fabryce? Skoro wierzyciele nie mogą w Polsce wybrać wiarygodnego prezesa, któremu ufają, choćby absolwenta 7 klas, tylko muszą zapłacić jednej z pięciu licencjonowanych pijawek milionową gażę, to wolą po prostu upadłość tout court.

      Nadal wierzysz, że Odlewnie i Krosno mogą dalej produkować? Po krótkim praktycznym szkicu jw. powinnaś o tym zapomnieć. Impossibile. Chyba że prostaczkowie na Wiejskiej uchwalą chapter XI, jak u wujka Sama…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: