Pawlak: opcja zero czyli Pawlak pod Grunwaldem

by

Pawlak minister ur. Model
albo tańczący z bankami.
Poprzednie odsłony:
Broń masowego dojenia
Pawlak na białym koniu
Czaruś pod choinkę
Wpis został przeniesiony

Advertisements

Tagi:

komentarzy 19 to “Pawlak: opcja zero czyli Pawlak pod Grunwaldem”

  1. george Says:

    wpis świetny :). Uchwyciłeś sendo problemu.
    Dodać można że NBP może nie miec waluty żeby jakoś pomóc.
    Co do listy banków dealerów: dodałbym jeszcze BZWBK.
    A tak BTW Pawlak został chyba „zrugany” i stąd dzisiejsza „kobra” na PLN basket. Może ktoś zagrał pod „unieważnienie” ale dziś po tym komunikacie: http://biznes.onet.pl/0,1917302,wiadomosci.html musiał zawijać kitę. Dodatkowo cos im się pozmieniało z kalendarzem wejścia do ERM2 (juz nie widzą sensu ekonomicznego buhahaha).

    pozdrawiam

  2. HansKlos Says:

    „Albo splajtują eksporterzy (Krosno, Odlewnie…), albo Mille i BRE, albo podatnicy. Quartum non datur. W każdym wypadku Polska jest niewypłacalna”

    Własnie w tym widzę pewną szansę na racjonalne działanie. Polska od dawna jest NIEWYPŁACALNA, ale miała siłę na zaciąganie dalszych długów. Teraz takiej siły mieć nie bedzie i jest spora szansa, że rząd zacznie działać rozsądnie. Z trzech elementów układanki (producenci, banki, podatnicy) najniższy społeczny koszt ma upadek przemysłu. Warto sobie z tego zdawać sprawę, bo odbudowa sił wytwórczych trwa całe LATA.
    Rozwiązanie jest jedno – bankructwo obecnego systemu finansowego i stworzenie nowego, bezodsetkowego, opartego na kruszcu. Polska ma ogromne zasoby srebra i miedzi, na której może swoją walutę oprzeć. W powiązaniu z niską ceną złotówki daje to doskonałe wyjście do odbudowy tego, co w gospodarce jest najważniejsze – sił wytwórczych. Wynika to z prostej prawdy. Jedynie INWESTYCJE BEZPOŚREDNIE mają dla gospodarki i społeczeństwa znaczenie. Wszystko inne, to czysta spekulacja ułatwiająca grupie złodziei z kapitałem bezczelne okradanie całych społeczeństw.

    • zezorro Says:

      Polska była wypłacalna do końca zeszłego roku, polskie obligacje szły jak woda…i przestały. Teraz nie tylko trzeba więcej oddać (kurs waluty), ale na wyższy procent. W obecnej sytuacji międzynarodowej oznacza to praktyczną niewypłacalność (insolvency), tzn. default na swoich zobowiązaniach. Taka jest realna perspektywa najbliższego roku. Dotychczas do takiego scenariusza było bardzo daleko, a najlepszy dowód, jak łatwo było PL pożyczyć ostatnie kilka mld. Tylko teraz spłaty odsetek wyglądają dużo mniej różowo.

      Co do wyboru kto zostaje z trefnym (kogo walą w rogi, kto będzie frajerem), zgadzam się że najwyższe koszty społeczne to zatopienie firm. Najniższe koszty daje zatopienie banków, ale to nie wchodzi w rachubę z powodów politycznych, zostaje więc wariant pośredni – zapłaci podatnik, czyli powiększy swój dług, czyli pogłębi recesję… Widzisz jak to prosto działa. Wszyscy to robią tak samo, aż przychodzi wielki kryzys i wywraca stolik.

      To jest ten kryzys. Wybór opcji moim zdaniem to iluzja. Sternicy nie dorośli nawet do Maka, a co dopiero wypływać na ocean. Sztorm ich zatopi, a nas razem z nimi.

  3. _dorota Says:

    Dobra analiza, ale mam jedną uwagę.
    „najwyższe koszty społeczne to zatopienie firm. Najniższe koszty daje zatopienie banków”- wydaje mi się, że jest odwrotnie, chociaż upadłości firm „opcyjnych” odbiją się na wynikach banków. Całkowicie tragicznie jednak nie będzie – w ramach układu banki będą mogły odzyskać choć część środków. Pamiętaj, że żadnemu wierzycielowi nie zależy na uśmierceniu dłużnika.
    Jeden element w obecnej sytuacji jest zdecydowanie optymistyczny. Słaby złoty (paradoks? tak). Przy dramatycznym spadku popytu na nasz eksport tylko niskim kursem waluty możemy go podtrzymać.
    Firmy „opcyjne” upadną na własne życzenie lub będą musiały przejść dłuuugą bolesną restrukturyzację wymuszoną przez wierzycieli. Eksporterzy nie umoczeni na opcjach są wygranymi następnego cyklu koniunkturalnego. Następuje selekcja, warto teraz właśnie dobrze wybrać 🙂

  4. zezorro Says:

    To jest czas, który tygrysy lubią najbardziej 😉
    Banki – z całym szacunkiem dla lichwy – są najłatwiejsze to zbudowania, najłatwiej je zrestrukturyzować. Dlatego jeśliby ktoś chciał szybkiego odbicia, powinien je odstrzelić, ogłosić stan wojenny, Pawlak na fuehrera. Miejsca pracy zostają, wzrost gospodarczy murowany.

    Zatopienie firm drugie w kolejności społecznej, sprawiedliwe, bolesne, odbicie w miarę szybkie, ale wzrost bezrobocia. Za to restrukturyzacja i konsolidacja. Szczupaki jedzą leszcze.

    Pomoce, dodatki, kredyty ratunkowe na koszt budżetu – najgorsze rozwiązanie, długa stagnacja (recesja), brak restrukturyzacji, pełzające (uporczywe) bezrobocie w słabych firmach na krawędzi upadku. Presja na płace (w dół), kiepski budżet, zły rating finansowy państwa, pogłębienie perspektyw długookresowych (nowe inwestycje). Bye bye euro.

    No i co mądrale pawlakowe wybiorą? Trzecie rozwiązanie wybiorą. Kompromis to się nazywa. Najpierw podpalimy dom, potem wezwiemy straż, a jak ugasi, nareszcie będziemy mogli wymienić tę wstrętną wykładzinę na koszt ubezpieczenia. Tak syntetycznie widzę Pawlaka z perspektywy mikrogospodarczej.

  5. HansKlos Says:

    Jest jeszcze jeden element, który należy brac pod uwagę. Zbankrutowanie banków (należących do zagranicznych tzw. inwestorów) może mieć dla Polski zbawienne działanie, a rykoszetem dostaną Ci, co i tak po łapkach dostać powinni. ZeZorro zgadzam się w tym, że dla postawienia pod ścianę banków i to zagranicznych, działających w Polsce trzeba mieć tzw. jaja. Większych perturbacji dałoby się uniknąć, gdyby razem z upadkiem zagranicznych fili banków w Polsce wprowadzono by do bankowości elementy prawa koranicznego. Zysk byłby podwójny, ponieważ zmieniony zostałby system pieniężny na bardziej stabilny, a przy odpowiednim nagłośnieniu sprawy strumień petrodolarów zacząłby płynąc również do Polski, kompensując częściowo utratę inwestycji.

    Ogłoszenie stanu wojennego tez ma swój sens, gdyż umożliwiłby pełną kontrolę przepływów finansowych z zagranicą i zyskalibyśmy plus w Chinach. No ale, jak już było na wstępie, trzeba mieć do tego owe jaja.

  6. Adam Duda Says:

    Dobry wpis

  7. xbartx Says:

    Tutaj inne spojrzenie na sprawę – analiza naukowa?

    http://www.pb.pl/images/files/2009/02/0ed3ae97-b292-47ab-a806-4602d0722a82.pdf

  8. zezorro Says:

    Dzięki xbartx, rzetelne opracowanie, to jest część dokumentu przedstawionegp rządowi. Wstawiłem do zz box, będzie łatwo znaleźć.

    Śmieszy mnie to, że naukowe tezy potwierdzają moją listopadową, pobieżną analizę laika. Długo zajęło mądralom myślenie. Tu ukłony do ABW, która ustami K.Szeskiej „nie prowadzi żadnych działań procesowych” (prowadzi za to operacyjno-rozpoznawcze) – tylko czemu tak późno i tak niemrawe skutki? Dojna krowa w środku Europy. „Nie zagraża nam żaden kryzys”. Brakuje tylko pamiętnej frazy o guzikach. Pięknie k… pięknie.

  9. xbartx Says:

    No właśnie, czemu tak późno? Jak teraz patrzeć na te wszystkie walki o krzesła w Brukseli, samoloty, Palikoty, Kurskie i bojkoty etc – zasłona dymna?

    • zezorro Says:

      Po prostu mają szczerze w tyle, co to gospodarczo znaczy. Przez dwa miesiące rozstawiają się politycznie, kto z tego coś wyciśnie. W końcu wychodzi Paaaawlak i robi dym. W odpowiedzi wychodzi raport Morgan Stanley (koniec zeszłego tygodnia), w niedzielę cytuje go Telegraph, w poniedziałek się gotuje, a we wtorek panika na rynkach wschodzących. Gdybym nie widział, co się dzieje, to bym się dał nabrać.

  10. Tom Says:

    Zezorro masz jakiegos maila na ktorego moge napisac? Bo nie moge znalezc cos

  11. xbartx Says:

    Tylko, że tutaj kroi się grubsza sprawa i na lata możemy zostać udupieni i to poważnie. Nikt nie zdaje sobie z tego sprawy/nie chce sobie zdawać/dobrze wie co robi?

    • zezorro Says:

      Jak prezes banku centralnego wielokrotnie zaklina się na wszystkie świętości, że interwencji nie będzie (i słowa dotrzymuje), to chyba świadczy o czymś jeszcze, poza umiłowaniem wolnego rynku, prawda? To jest umiłowanie jego słodkich owoców.

  12. _dorota Says:

    Panowie, to opracowanie cytowane w Pulsie Binesu to z pewnością nie jest „rzetelna analiza” a już napewno nie jest „naukowe”. Że jest to „część dokumentu przedstawionego rządowi” – w to akurat wierzę 🙂
    A serio – to bezwartościowa makulatura, poziom merytoryczny zerowy. Czytając o „wirusie AZIP” rechotałam. Wnioski, jakie wyciąga autor to czysty kryminał – chce „unieważnienia” opcji z przerzuceniem (bardzo prawdopodobnych) skutków finansowych na budżet…
    Waldi sam siebie nie jest orłem, jeżeli dostaje na biurko takie „analizy”, to skutki są takie, jak obserwujemy. I jak to Zorro zgrabnie opisałeś.

  13. zezorro Says:

    W porzo. Jest to analiza doktora trzeciorzędnej uczelni, najwyraźniej nie oblatanego w derywatach a także business law (do fachowców ML, GS, JPM ma się jak dzieciak do Pudziana), niemniej jest to jedyne, publicznie dostępne opracowanie for the moment. Dodatkowo jest rzetelne, bo autor wyłożył założenia, wszystko czego nie wie oraz wątpliwości. W szczególności potwierdził, że to co ja i ty wiemy (i on też) może być przypadkiem (z rodzaju niemożliwych), niemniej nie dających się wykluczyć. Czyli wszystkie poszlaki wskazują na sprawcę, ale nie można wykluczyć, że to był przypadek. Na koniec napisał to jasno dla matołków, a to akurat jest dowód rzetelności (i profesjonalizmu).

    Mnie uderza brak odniesienia do sytuacji prawnej polski bank-wystawca opcji, która jest sednem sprawy, a którą się nikt nie zajął (bo nikt nie ma pojęcia – poza autorami). Skądinąd tłumaczy to pawlakowe zacięcie na walkę z polskimi dealerami i grożący nam stąd międzynarodowy obciach, jemu zwyczajnie nikt nie powiedział, jak to działa. Wszyscy wiedzący pracują dla hien.

    W tych okolicznościach przyrody cieszę się, że prowincjonalne uczelnie publikują takie analizy i byłbym szczęśliwy, gdyby to widniało na ich witrynach, a jeśli już się nie da, to na blogu autora. Mogę mu coś takiego zmajstrować i będzie miał do końca swej kariery, w dodatku friko (poza przygotowaniem).

    Z wyżej wymienionych powodów, jakkolwiek nobody’s prefect, dokument wylądował w zz box.

  14. glazurnik Says:

    Pawlak powiedział w wywiadzie dla tok-fm, że unieważnienie opcji walutowych nie byłoby niczym nadzwyczajnym, bo podobna sytuacja miała miejsce w Korei Południowej i tam, wobec groźby ogromnych strat, jakie zawisły nad firmami, właśnie opcje unieważniono ze względu na ich – jak twierdzi Pawlak – asymetryczność (mniejsza o absurdalnośc tego twierdzenia bo opcje z istoty swojej są asymetryczne). Ale powiedzmy że chodzi o asymetrycznośc tych całych struktur, bo przecież to nie były „gołe” opcje call czy put. Czy wie ktoś coś więcej o przypadku koreańskim? Czy rzeczywiście miało to miejsce? W końcu Korea Płd. to nie kraj trzeciego świata.
    pzdr

  15. zezorro Says:

    @glazurnik bladego pojęcia, gógol milczy, Pawlak mógłby być trochę jaśniejszy, albo napisać coś, jak taki jest gooru. Śmiem twierdzić, że termin asymetryczne opcje walutowe może pochodzić ode mnie 😉 , użyłem go jako skrót. Faktem jest, że można na tej podstawie unieważnić umowę polski bank-polski przedsiębiorca. Co dalej? Mr Model milczy.

  16. Zlecenie na Kazia « zezowaty Zorro Says:

    […] artykuły Wykonujemy zlecenia klientów Midas i adidas Pawlak-opcja zero Czaruś pod choinkę KNF kontra JPM […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


%d bloggers like this: